Case Study w pigułce
- Klient: Pizzeria Venus – lokal gastronomiczny
- Wyzwanie: Sprawdzanie spóźnień przez monitoring lub „na słowo” oraz ręczne liczenie godzin w zeszytach.
- Rozwiązanie: Registo – rejestracja przyjść i wyjść oraz podgląd, kto jest w pracy.
- Rezultat: Rozliczenie każdego pracownika zajmuje najwyżej około 5 minut (szacunek właściciela).
Zeszyt, monitoring i „wierzenie na słowo”
W małej gastronomii liczy się każda zmiana, a spóźnienie jednej osoby od razu widać na sali. Piotr, który prowadzi Pizzerię Venus, opisuje, jak wyglądało to wcześniej: żeby dowiedzieć się, czy ktoś się spóźnił, musiał sprawdzać monitoring albo wierzyć pracownikom na słowo – co, jak zaznacza, rzadko było prawdą.
Godziny trzeba było też zapisywać w zeszytach – dzień po dniu, dla każdej osoby. Zdarzało się, że ktoś zapomniał zapisać jakiś dzień, a potem wszyscy zastanawiali się, do której kto był albo od której.
Kontrola nad spóźnieniami i jasny obraz dnia
Dziś Piotr wie, kto jest w pracy, a kogo nie ma. Ma też większą kontrolę nad spóźnialskimi. Jak Registo oznacza i raportuje spóźnienia, opisujemy w instrukcji rejestracja i zarządzanie spóźnieniami. Do rozliczeń godzin służą natomiast raporty (jak wygenerować raport godzin).
„Dzięki Registo mam większą kontrolę nad spóźnialskimi. Wiem, kto jest w pracy, kogo nie ma. Przed aplikacją musiałem sprawdzać monitoring lub wierzyć pracownikom na słowo.”
– Piotr, Pizzeria Venus
Efekt: rozliczenie pracownika w kilka minut
Jeden z pracowników otrzymuje wypłatę tygodniowo. Sprawdzenie liczby jego godzin zajmuje właścicielowi około 3 minut. Podobnie jest z resztą zespołu – rozliczenie każdego pracownika to dziś według Piotra najwyżej 5 minut, a nie przepisywanie i podliczanie zeszytowych zapisków.
„Niesamowicie przydatna aplikacja. Bardzo polecam.”
Liczby w tym tekście to własne szacunki klienta, przekazane nam w jego słowach – nie wyniki badania ani gwarancja dla każdej firmy.
Wnioski dla właścicieli małych lokali
- Nie trzeba dużej firmy, by system miał sens. Wystarczy kilka osób i zmiany, które trudno spamiętać. Więcej o tym w tekście Mit #3: system RCP jest potrzebny dopiero dużej firmie.
- Zapis „z pamięci” to największe źródło sporów. Dane zapisane w momencie przyjścia i wyjścia nie wymagają odtwarzania po tygodniu.